tytułem wstępu…

lipiec 1, 2007 at 11:40 pm (landscape after ducks [media&politics])

trochę mnie tu nie było i znowu mnie nie bdzie.  na kolejne 3 miesiące zamieniam się w uczestniczącego obserwatora  politycznych roszad szkotów w walce o separację od macierzy…

ave!

Odnośnik 1 komentarz

smurfy vis terror c.d

kwiecień 21, 2007 at 9:06 pm (Van Dutch)

via http://www.nu.nl/cartoon

Odnośnik 1 komentarz

“don’t let war destroy the world of children

marzec 18, 2007 at 11:55 pm (rebel twins collective [art&design])

prawo odrywania: [(p=>q) ^p] => q*

ponieważ:

medium_unicef.jpg

dlatego:

ameryka_nienawidzi_busha_1517060.jpg

*prawo odrywania mówi, że jeżeli z jednego zdania wynika drugie i pierwsze jest prawdziwe, to drugie należy uznać za prawdziwe. jak wiadomo, matematyka nie kłamie.

Odnośnik 1 komentarz

luty 3, 2007 at 2:43 pm (minds market [ideas&solutions])

po ostatnim dość stresującym miesiącu w polskiej polityce i, jak zazwyczaj, nihilistycznym w rodzimej kulturze, wieść o przyjeździe bjork na open’er festival do gdyni wprawiła mnie w podwójną euforię. po pierwsze, stawiam na to, że będzie to koncert roku, po drugie bjork jest moją ulubioną muzyczną artystką. to też dobra okazja, aby odświeżyć pamięć kawałkami sugarcubes…i taki też będzie klimat nadchodzących dni ;)

Odnośnik Liczba komentarzy: 2

od świąt

grudzień 24, 2006 at 1:12 pm (o czym nam nie mówią wielcy filozofowie)

burżujsko i spontanicznie wylatuje zaraz do londynu. jak holidays to holidays. przynajmniej na wyspach nikt nie miewa poronionych pomysłów obwoływania jezusa królem kraju. z humoru absurdalnego zdecydowanie wolę Monty Python’a…

a wszystkikm, którzy z jakiś dziwnych przyczyn i niewyjaśnionych okoliczności zostają tutaj, życzę wesołych, a klasie politycznej chociaż odrobiny śniegu, mimo iż przydałby się lód na ostudzenie popędów do ustawowych bubli i tych nieco bardziej zwierzęcych ;)

see you next year ;)

Odnośnik Liczba komentarzy: 3

listopad 28, 2006 at 11:58 pm (Van Dutch)

elekcyjny listopad zmierza ku końcowi. nie tylko u nas…fala wyborcza przetoczyła się też przez holandię. z tą różnicą, że tam w przyśpieszonym trybie wybierano nowy parlament. kiedy w czerwcu br. upadał drugi rząd balkenende, miejscowi sceptycy obwieszczali, że następnej szansy nie będzie, a CDA pierwszy raz od bardzo dawna spadnie do drugiej ligi.  oczywistym był też fakt, że po perturbacjach żelaznej rity[verdonk] z odebraniem obywatelstwa somalijskiej posłance hirsi ali, akcje VVD spadną, a sama verdonk może się pożegnać z marzeniami o zajęciu premierskiego fotela.

najbardziej krytyczne głosy dobiegały jednak z zagranicy. obawy, że do parlamentu wejdzie pierwsza w europie i na świecie legalna partia pedofilów okazały się bezzasadne, a zapowiedzi uzbierania 40 000 podpisów (na 17 mln holendrów) - horrendalną liczbą wyssaną z powietrza. NVD nie zdołała uzyskać minimum podparcia - wymaganych ustawowo 570 głosów by móc walczyć o mandaty. poza parlamentem znalazła się także  populistyczna lista pima fourtyn’a, nastawiona najbardziej antyimigracyjnie i homfobicznie. w ogóle temat imigracji w trakcie kampanii nie był tematem przewodnim ponieważ praktycznie wszystkie partie, w mniejszym lub większym stopniu wyrażają podobne poglądy, opowiadając się za zaostrzeniem przepisów dot. cudzoziemców.  żadnego znaczenia nie miały też sprawy europejskie, jak gdyby holendrzy nie pamiętali, że razem z francją wciągnęli unię w poważny kryzys polityczny, wetując projekt konstytucji dla starego kontynentu. okazali się przy tym bardziej pragmatyczni niż pretensjonalna europa w dążeniu do artykułowania własnych interesów.

listopadowe wybory nie obeszły się jednak bez precedensu - po raz pierwszy w historii parlamentaryzmu zachodnioeuropejskiego, dwa mandaty w stanach generalnych otrzymała partia na rzecz zwierząt (partij voor de dieren -PvdD). nie jest to typowa partia ekologiczna, ani tym bardziej zieloni - postulaty PvdD oscylują wokół szeroko posuniętej obrony praw zwierząt, włączając nowelizację konstytucji, m.in. o porawkę gwarantującą “prawo do życia bez bólu, stresu i strachu spowodowanego działaniami ludzi”.

summa summarum wybory wygrała stara-nowa CDA, chociaż już z mniejszą ilością mandatów niż trzy lata temu. trudne rozmowy koalicyjne balkenende będzie musiał stoczyć z przywódcami partii pracy (32 miejsca w parlamencie), skłaniającymi się bardziej w stronę opozycyjnego bloku z partią socjalistyczną (26 miejsc) i zielonymi niż koalicji chadeków z liberałami. a to i tak nie zapewni balkenende większości w 150 osobowych stanach generalnych. dlatego bardzo prawdopodobny wydaje się scenariusz rozmów ze skrajnie prawicową unią chrześcijańską, która to domaga się m.in zdelegalizowania eutanazji i homoseksualnych małżeństw).

w listopadowych wyborach holandia otrzymała od swoich wyborców zielone światło na stopniowe lecz radykalne zmiany - głosy, które zazwyczaj oddawane były na partie głównego nurtu, a więc partie  centrowe, tym razem trafiły do przedstawicieli skrajnych spolaryzowanych obozów. legitymacja takiego rozwiązania pokazuje jasno, że holendrzy chcą zadbać przede wszystkim o bezpieczeństwo socjalne i służbę zdrowia zagrożone obecnie przez globalizację i imigrację. to te dwa czynniki wyborcy wymienili jako przyczynę erozji tożsamości narodowej. jakkolwiek zaskakująco to brzmi- zlaicyzowane holenderskie społeczeństwo powoli zaczyna zdawać sobie sprawę z pułapek tego, co do tej pory było ich chlubą - tolerancji i libertariańskich rozwiązań systemowych.

Odnośnik Liczba komentarzy: 4

***

październik 15, 2006 at 10:03 pm (o czym nam nie mówią wielcy filozofowie)

świadomość epoki to świadomość ludzi, którzy w tej epoce żyją. żyją, ale niekoniecznie ją tworzą. chociaż to twórcy przez swoje działania powinni wpływać na wzrost poziomu świadomości społeczeństwa. teoretycznie, bo w przeszłości ci, których świadomość znacznie prześcigała czas, w którym przyszło im żyć byli spychani na margines jako dziwacy, ekscentrycy i szaleńcy. dlatego właśnie markiza de sade za jego opowiastki i erotyczne fantazje umieszczono w zakładzie dla obłąkanych, a przecież czytanie “justyny” nikogo już dziś nie bulwersuje, a opisywane w niej praktyki są rzeczą powszechną i normalną dla większości szesnastolatków w pl. z czego zatem wynika, że obecnie jesteśmy bardziej niż nasi przodkowie świadomi czasów, w których żyjemy i możliwości jakie te czasy stwarzają, jeśli większości twórców w pl brakuje charyzmy, a decydentom politycznym wizjonerstwa? czy aby na pewno to nie błoga imaginacja, że wszędobylski kicz i plastikowa pop-kultura dają moc świadomości?

Odnośnik 1 komentarz

architecture in helsinki

październik 2, 2006 at 1:12 przed południem (rebel twins collective [art&design])

outside of all this mess and political masturbation i am trying hard to relax myself…few days ago, when german-polish workshop of journalism was finished succesfully, one girl from german radio called mephisto gave me a cd…she gave me an idea too. it was architecture in helsinki. cool, fresh stuff for shattered souls in anxious times. aih is a kind of indie-pop music, similar with the arcade fire or broken social scene.

“it can be easy to label aih ‘twee indie-pop’, but that’s missing the point. the music is celebratory and honest, almost a reaction to both the actue individualism of djs and laptop warriors, as well as the melancholic conceits of shoegazer guitar bands. these guys know how to rock out, and they want you to have fun while they do it.”


more

Odnośnik 1 komentarz

wrzesień 12, 2006 at 7:49 pm (o czym nam nie mówią wielcy filozofowie)

kiedyś wymieniano się wizytówkami, w porywach pośpiechu numerem telefonu. dzisiaj wymienia się linkami do blogów, a nie mieć własnego jest passe. jutro będziemy wymieniać się zmutowanymi genami i kombinacjami dna. pojutrze działkami na księżycu. tam pewno też będą bloggersi.

***

od października życie we wro. przede mną multum formalności z załatwianiem mety i ogólnie cała ta nieznośna zabawa w logistykę…a mnie męczy kwestia, czy zestawienie kiszonych ogórków z białym winem to profanacja ogórków czy wina ;)

Odnośnik Liczba komentarzy: 3

wrzesień 8, 2006 at 3:35 przed południem (rebel twins collective [art&design])


najlepszy prezent to taki, który kupiłeś sobie sam. dlatego od wczoraj mam ten plakat w pokoju. pogoda za oknem wcale nie jesienna, a mnie od kilku dni trzyma bardzo jesienny spleen. może stąd ta kabaretowa nagonka - z nadzieją kompensacji wrażeń kolejny raz pochłaniam strony o montparnasse i montmartre w czasach picassa crespelle’go, cynicznie zestawione z bohemą czasów totalitarnego zniewolenia. i całkiem nie z tej bajki, aczkolwiek wpisujące się w klimat, kawałki air leniwie ulatniające się z głośników.mieszanka wybuchowa dodatkowo podkręcana szczeniackim zapałem bojkotu wszystkich megastore, kiedy kolejny małomiasteczkowy lecz eteryczny antykwariat nie wytrzymał konkurencji i bezdusznych zasad wolnego rynku.

Odnośnik Liczba komentarzy: 3

« Poprzednie wpisy