i znowu to samo

sierpień 15, 2006 at 12:36 pm (landscape after ducks [media&politics])

kaczyński w swej (nie)dyplomacji jest jak rozkapryszony bachor. krzyczy, tupie, wymachuje paluszkiem. zastanawiam się, jaki potężny klaps polityczny musi zostać wymierzony, aby utemperować te niezdrowe odruchy pana premiera.

zachowanie premiera kaczyńskiego, który nie pozostawił suchej nitki na otwartej niedawno w berlinie wystawie “wymuszone drogi” dostarcza argumentów, że polska strona nie jest skłonna do dialogu bo w ogóle nie wykazuje nim zainteresowania. kaczyński skrytykował pomysł, oskarżając organizatorów o próbę (kolejną) fałszowania historii, według której przypisywana niemcom wina za holocaust jest nader wyolbrzymiona. a społeczeństwo karmione prawicowym populizmem powoli przywyka i akceptuje tą niebezpieczną tendencję.

problem w tym, że wystawę, tak głośno krytykowaną przez polskich polityków, a która stała się kolejnym ogniskiem zapalnym w łańcuchu stosunków polsko-niemieckich, nie odwiedził ani jeden z protestujących.

słowa kaczyńskiego:

życzylibyśmy sobie jak najszybszego zakończenioa tego wszystkiego, co jest związane z panią Eriką Steinbach”

sz określił jako reakcję skandaliczną, a włoska “la republicca” pisze następująco:

“rozpętana przez ekstremizm braci kaczyńskich dyplomatyczna wojna polsko-niemiecka może przynieść polsce duże szkody, doprowadzając w konsekwencji do utrzymywania przez niemcy uprzywilejowanych stosunków z z pragmatyczną rosją putina niż z humorzastą polską”.

kaczyński już dawno udowodnił, że nie przejmuje się prasą. jednak jeśli nic się nie zmieni, udowodni też, że niedługo polską nie będą przejmować się ani w brukseli, ani w berlinie ani w moskwie, a postępująca izolacja kraju przybierze większego rozmachu.

Napisz komentarz