wrzesień 12, 2006 at 7:49 pm (o czym nam nie mówią wielcy filozofowie)

kiedyś wymieniano się wizytówkami, w porywach pośpiechu numerem telefonu. dzisiaj wymienia się linkami do blogów, a nie mieć własnego jest passe. jutro będziemy wymieniać się zmutowanymi genami i kombinacjami dna. pojutrze działkami na księżycu. tam pewno też będą bloggersi.

***

od października życie we wro. przede mną multum formalności z załatwianiem mety i ogólnie cała ta nieznośna zabawa w logistykę…a mnie męczy kwestia, czy zestawienie kiszonych ogórków z białym winem to profanacja ogórków czy wina ;)

Bezpośredni odnośnik 3 komentarzy

wrzesień 8, 2006 at 3:35 am (rebel twins collective [art&design])


najlepszy prezent to taki, który kupiłeś sobie sam. dlatego od wczoraj mam ten plakat w pokoju. pogoda za oknem wcale nie jesienna, a mnie od kilku dni trzyma bardzo jesienny spleen. może stąd ta kabaretowa nagonka – z nadzieją kompensacji wrażeń kolejny raz pochłaniam strony o montparnasse i montmartre w czasach picassa crespelle’go, cynicznie zestawione z bohemą czasów totalitarnego zniewolenia. i całkiem nie z tej bajki, aczkolwiek wpisujące się w klimat, kawałki air leniwie ulatniające się z głośników.mieszanka wybuchowa dodatkowo podkręcana szczeniackim zapałem bojkotu wszystkich megastore, kiedy kolejny małomiasteczkowy lecz eteryczny antykwariat nie wytrzymał konkurencji i bezdusznych zasad wolnego rynku.

Bezpośredni odnośnik 3 komentarzy

zabawy w przyszłość

wrzesień 4, 2006 at 6:52 pm (landscape after ducks [media&politics])

no i porobiło się porozumiewawczo, łącznościowo, wspólnie…koalicja to za duże słowo w tej sytuacji, a wyolbrzymianie i ciągłe klepanie, że oto powstała lewicowa alternatywa może, ku zaskoczeniu jej zwolenników, umrzeć przedwcześnie. zlepek sld-sdpl-up-pd pretenduje tylko narazie na twór alternatywny. dlatego lepiej nie popadać w hurra-optymizm, tym bardziej, że są już pierwsze rysy – ryszard bugaj -przewodniczący rady politycznej up oraz trzech innych członków odchodzą z partii bo nie wierzą w połączenie sił dla realizacji ideii lewicowych, a jedynie w wykonanie planu minimum czyli powalczenie o samorządy w jesiennych wyborach. tylko, że to przecież oczywiste. tak samo jak fakt, że cementem zjednoczenia jest krytyczne postrzeganie polityki koalicji rządzącej. to są dość niepewne determinanty i jeśli zawiodą, po wyborach samorządowych owo zjednoczenie będzie już tylko wspomnieniem. dla dwóch partii – up i pd, a przynajmniej dla pd może oznaczać ostateczne zniknięcie ze sceny politycznej. nie są one ani silne, ani na tyle innowacyjne (chociaż pd próbowała taką partią być, jednak klęska w wyborach parlamentarnych sprawiła, że jej liderzy nie znaleźli pomysłu jak przekuć tę porażkę na imperatyw motywujący) aby przyciągnąć niezdecydowany elektorat. dywagując dalej – wczorajsze porozumienie mogłoby wpłynąć kojąco jedynie na sdpl i sld, które na powrót staną się jedną partią. powstałaby naturalna luka między koalicją a lewicą. i może to jest właśnie miejsce i pomysł na pd. przyjmując dodatkowo względną polaryzację sld w stronę centrum, polityczna konkurencja toczyłaby się między tymi dwoma ugrupowaniami.

centrolewica w pl nie ma szczęścia. jest jakieś fatum historyczne, które nie pozwala przeprowadzić nawet sensownej debaty. czy to ma szanse ulec zmianie, jeśli młode pokolenia polaków mają być wychowywane na hist(e)orycznym, sterowanym patriotyzmie?

***

a u naszych południowych sąsiadów, centroprawica po trzech miesiącach nieporozumień tworzy wreszcie rząd. mniejszościowy. scenariusz jakby znany. swoją drogą narastająca tendencja tworzenia prawicowych rządów w byłych krajach komunistycznych jak dotąd w nikłej mierze interesuje publicystów i media. czy potrzebna jest eskalacja wydarzeń, aby zauważyć problem?

Bezpośredni odnośnik 2 komentarzy