zabawy w przyszłość

wrzesień 4, 2006 at 6:52 pm (landscape after ducks [media&politics])

no i porobiło się porozumiewawczo, łącznościowo, wspólnie…koalicja to za duże słowo w tej sytuacji, a wyolbrzymianie i ciągłe klepanie, że oto powstała lewicowa alternatywa może, ku zaskoczeniu jej zwolenników, umrzeć przedwcześnie. zlepek sld-sdpl-up-pd pretenduje tylko narazie na twór alternatywny. dlatego lepiej nie popadać w hurra-optymizm, tym bardziej, że są już pierwsze rysy – ryszard bugaj -przewodniczący rady politycznej up oraz trzech innych członków odchodzą z partii bo nie wierzą w połączenie sił dla realizacji ideii lewicowych, a jedynie w wykonanie planu minimum czyli powalczenie o samorządy w jesiennych wyborach. tylko, że to przecież oczywiste. tak samo jak fakt, że cementem zjednoczenia jest krytyczne postrzeganie polityki koalicji rządzącej. to są dość niepewne determinanty i jeśli zawiodą, po wyborach samorządowych owo zjednoczenie będzie już tylko wspomnieniem. dla dwóch partii – up i pd, a przynajmniej dla pd może oznaczać ostateczne zniknięcie ze sceny politycznej. nie są one ani silne, ani na tyle innowacyjne (chociaż pd próbowała taką partią być, jednak klęska w wyborach parlamentarnych sprawiła, że jej liderzy nie znaleźli pomysłu jak przekuć tę porażkę na imperatyw motywujący) aby przyciągnąć niezdecydowany elektorat. dywagując dalej – wczorajsze porozumienie mogłoby wpłynąć kojąco jedynie na sdpl i sld, które na powrót staną się jedną partią. powstałaby naturalna luka między koalicją a lewicą. i może to jest właśnie miejsce i pomysł na pd. przyjmując dodatkowo względną polaryzację sld w stronę centrum, polityczna konkurencja toczyłaby się między tymi dwoma ugrupowaniami.

centrolewica w pl nie ma szczęścia. jest jakieś fatum historyczne, które nie pozwala przeprowadzić nawet sensownej debaty. czy to ma szanse ulec zmianie, jeśli młode pokolenia polaków mają być wychowywane na hist(e)orycznym, sterowanym patriotyzmie?

***

a u naszych południowych sąsiadów, centroprawica po trzech miesiącach nieporozumień tworzy wreszcie rząd. mniejszościowy. scenariusz jakby znany. swoją drogą narastająca tendencja tworzenia prawicowych rządów w byłych krajach komunistycznych jak dotąd w nikłej mierze interesuje publicystów i media. czy potrzebna jest eskalacja wydarzeń, aby zauważyć problem?

2 komentarzy

  1. jah powiedział

    Może po po prostu nie da rady powołać do życia lewicowej partii w kraju skądinąd postkomunistycznym, którego ongiś siła przewodnia narodu przepoczwarzyła się w tzw. socjaldemokrację wcale nie na gruzach partii nieboszczki tylko w symbiozie z jej aparatem, majątkiem i koneksami.
    Zresztą uważam, że z lewicą jest obecnie problem definicyjny.
    Co to znaczy być lewicowcem w kraju, w którym nikt o zdrowych zmysłach nie zakwestionuje wolnego rynku?.
    Czy PiS jest lewicową partią, jeśli sięga po retorykę solidarnego państwa i rozdaje matkom becikowe?
    Pytania można mnożyć
    Zgadzam się z Tobą: nie wróżę nowej koalicji długiego żywota. Pęknie jak bańka po przegranych wyborach. Może lewicę czeka 40 lat wędrówki przez pustynię do Ziemi Obiecanej? .

  2. popromienny powiedział

    racja. nowoczesna lewica w tym kraju możliwa będzie chyba dopiero za dwa pokolenia. i obyśmy tylko nie byli znowu w ogonie, kiedy inne liberalne demokracje będą już przy czymś, co śmiało możnaby nazwać podziałem ponowoczesnym. myślę też, że w przeciągu tych dwóch pokoleń dokona się też redefinicja nie tylko pojęć, ale samych kierunków.
    co do pisu, to byłoby ciekawie, gdyby nagle ktoś opętany unaocznił im, ile w ich populistycznych hasłach jest książkowych przykładów haseł lewicowych, czy ba, wręcz socjalistycznych, czyli tego wszystkiego, co dla pisu jest “łże”

Napisz komentarz