***

październik 15, 2006 at 10:03 pm (o czym nam nie mówią wielcy filozofowie)

świadomość epoki to świadomość ludzi, którzy w tej epoce żyją. żyją, ale niekoniecznie ją tworzą. chociaż to twórcy przez swoje działania powinni wpływać na wzrost poziomu świadomości społeczeństwa. teoretycznie, bo w przeszłości ci, których świadomość znacznie prześcigała czas, w którym przyszło im żyć byli spychani na margines jako dziwacy, ekscentrycy i szaleńcy. dlatego właśnie markiza de sade za jego opowiastki i erotyczne fantazje umieszczono w zakładzie dla obłąkanych, a przecież czytanie “justyny” nikogo już dziś nie bulwersuje, a opisywane w niej praktyki są rzeczą powszechną i normalną dla większości szesnastolatków w pl. z czego zatem wynika, że obecnie jesteśmy bardziej niż nasi przodkowie świadomi czasów, w których żyjemy i możliwości jakie te czasy stwarzają, jeśli większości twórców w pl brakuje charyzmy, a decydentom politycznym wizjonerstwa? czy aby na pewno to nie błoga imaginacja, że wszędobylski kicz i plastikowa pop-kultura dają moc świadomości?

1 komentarz

  1. jah powiedział

    skłaniam się ku tezie, że zwykliśmy powtarzać błędy naszych przodków. Bowiem determinantą jednostkowej świadomości są przede wszystkim jednostkowe doświadczenia. To codzienna praktyka, a reszta, tj. teoretyczna nadbudowa, jest dodatkiem.

Napisz komentarz