po ostatnim dość stresującym miesiącu w polskiej polityce i, jak zazwyczaj, nihilistycznym w rodzimej kulturze, wieść o przyjeździe bjork na open’er festival do gdyni wprawiła mnie w podwójną euforię. po pierwsze, stawiam na to, że będzie to koncert roku, po drugie bjork jest moją ulubioną muzyczną artystką. to też dobra okazja, aby odświeżyć pamięć kawałkami sugarcubes…i taki też będzie klimat nadchodzących dni
