po ostatnim dość stresującym miesiącu w polskiej polityce i, jak zazwyczaj, nihilistycznym w rodzimej kulturze, wieść o przyjeździe bjork na open’er festival do gdyni wprawiła mnie w podwójną euforię. po pierwsze, stawiam na to, że będzie to koncert roku, po drugie bjork jest moją ulubioną muzyczną artystką. to też dobra okazja, aby odświeżyć pamięć kawałkami sugarcubes…i taki też będzie klimat nadchodzących dni

jah powiedział
luty 3, 2007 @ 7:33 pm
ja do entuzjazmu się dołączam, prosząc o więcej takich niespodzianek. Cieszmy się, choć obawiam się, że życei spłata mi figla i w ostatniej chwili i na koncert nie pojadę
popromienny powiedział
luty 4, 2007 @ 9:49 am
—>
jah, wlasnie po to, zeby nie prowokowac sytuacji i wyznaczyć sobie pewne priorytety, bilet kupuje na dniach