od świąt

grudzień 24, 2006 at 1:12 pm (o czym nam nie mówią wielcy filozofowie)

burżujsko i spontanicznie wylatuje zaraz do londynu. jak holidays to holidays. przynajmniej na wyspach nikt nie miewa poronionych pomysłów obwoływania jezusa królem kraju. z humoru absurdalnego zdecydowanie wolę Monty Python’a…

a wszystkikm, którzy z jakiś dziwnych przyczyn i niewyjaśnionych okoliczności zostają tutaj, życzę wesołych, a klasie politycznej chociaż odrobiny śniegu, mimo iż przydałby się lód na ostudzenie popędów do ustawowych bubli i tych nieco bardziej zwierzęcych ;)

see you next year;)

Bezpośredni odnośnik 3 komentarzy

***

październik 15, 2006 at 10:03 pm (o czym nam nie mówią wielcy filozofowie)

świadomość epoki to świadomość ludzi, którzy w tej epoce żyją. żyją, ale niekoniecznie ją tworzą. chociaż to twórcy przez swoje działania powinni wpływać na wzrost poziomu świadomości społeczeństwa. teoretycznie, bo w przeszłości ci, których świadomość znacznie prześcigała czas, w którym przyszło im żyć byli spychani na margines jako dziwacy, ekscentrycy i szaleńcy. dlatego właśnie markiza de sade za jego opowiastki i erotyczne fantazje umieszczono w zakładzie dla obłąkanych, a przecież czytanie “justyny” nikogo już dziś nie bulwersuje, a opisywane w niej praktyki są rzeczą powszechną i normalną dla większości szesnastolatków w pl. z czego zatem wynika, że obecnie jesteśmy bardziej niż nasi przodkowie świadomi czasów, w których żyjemy i możliwości jakie te czasy stwarzają, jeśli większości twórców w pl brakuje charyzmy, a decydentom politycznym wizjonerstwa? czy aby na pewno to nie błoga imaginacja, że wszędobylski kicz i plastikowa pop-kultura dają moc świadomości?

Bezpośredni odnośnik 1 komentarz

wrzesień 12, 2006 at 7:49 pm (o czym nam nie mówią wielcy filozofowie)

kiedyś wymieniano się wizytówkami, w porywach pośpiechu numerem telefonu. dzisiaj wymienia się linkami do blogów, a nie mieć własnego jest passe. jutro będziemy wymieniać się zmutowanymi genami i kombinacjami dna. pojutrze działkami na księżycu. tam pewno też będą bloggersi.

***

od października życie we wro. przede mną multum formalności z załatwianiem mety i ogólnie cała ta nieznośna zabawa w logistykę…a mnie męczy kwestia, czy zestawienie kiszonych ogórków z białym winem to profanacja ogórków czy wina ;)

Bezpośredni odnośnik 3 komentarzy

dygresyjność miasta

sierpień 27, 2006 at 11:50 pm (o czym nam nie mówią wielcy filozofowie)

dlaczego kobiety pragną intelektualistów?

fuck.

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz